502: WARSZAWKA

Dzisiaj obalimy kilka mitów.

Urodziłem się i wychowałem w Warszawie tak jak 7 pokoleń moich Przodków.
Dziadek walczył w Powstaniu Warszawskim, Babcia również.
Jestem tak warszawski jak tylko się da. 
Wymierający gatunek.


Krąży po naszym kraju mit, że Warszawiacy nie lubią ludzi z innych miast. 
Bullshit. 
Moja wspaniała żona pochodzi z mniejszej, pięknej miejscowości. 
Mój przyjaciel który kazał mi tu pisać również. 
Sam przeprowadziłem się zupełnie świadomie z własnej woli do pięknej Gdyni i nigdzie się nie wybieram. 
Trochę się to wszystko kłóci ze stereotypem, prawda ?


Drugi mit to Warszawiacy na naszych polskich drogach. 
Wiecie, że na Mokotowie ( dzielnica Warszawy ) jest zarejestrowanych więcej samochodów niż w całym Trójmieście ? Ponad polowa samochodów z rejestracjami warszawskimi to przedstawiciele handlowi z całej Polski. 
Ostatnio dowiedziałem się również, ze biorąc leasing na samochód można wybrać sobie miasto z jakiego maja pochodzić tablice rejestracyjne. Jedyny warunek ? Musi być w tym mieście oddział banku, który przyznaje takiemu przedsiębiorcy kredyt. 
Damn, nawet autobusy w 3 City maja warszawskie blachy ! ( np. 171 na WY ). 
Fakt, w Warszawie jeździ się inaczej. Sam długo się przestawiałem na trójmiejski, lekko flegmatyczny styl jazdy. W Stolicy jeździ się szybciej, sprawniej, przy skręcaniu w lewo nie trzeba wjeżdżać aż na prawy pas... jakoś tak inaczej. 
Nie lepiej czy gorzej - inaczej.
Schodzę z tematu.
Umówmy się. Jak zobaczycie, ze jakiś kretyn w insignii, doblo, vectrze, kii albo jakimś innym gównie z kratką wyprzedza na trzeciego, to pamiętajcie, ze może być to Wasz sąsiad z bloku obok. 
I pewnie jest.


W Warszawie jest brudno. 
No bywa. 
Szczególnie na centralnym.
Ale kurde w Gdyni tez jest brudno w sezonie. Śmieci na plaży, na bulwarze, na monciaku w Sopocie i Starym Miescie w Gdansku. Policzmy ilość ludzi w Gdyni i w Warszawie, a potem poszukajmy statystyk ile jeden czlowiek produkuje śmieci. Argument z dupy. Gdzie ludzie - tam śmieci.

Aaaa ! Jednego nie zrozumiem. Śmieci przy ulicach Gdyni. Co za kretyn zgodził się na robienie takich publicznych wysypisk ? Mój pierwszy dzień w tym mieście po przeprowadzce to widok stert papierów, szafek, kredensów, butelek i odpadów organicznych pod oknem wynajmowanego mieszkania. Wszystko zniknęło po trzech dniach. Zapach po czterech. Dziwne. Głupie.


Gwara.
Kiermana, Winkiel, Sikor, Pismak, Skoki, Szama, Wacha...
Wszystkie te i setki innych slow wywodzą się z gwary Warszawskiej. 
Śmiesznie mi się słucha wyznań hejterow mówiących 'Warszawa to brzydkie miasto bo na każdym winklu stoją menele'. Ot, obserwacja powodującą uśmiech pod moim wąsem.
Ignorancja naraża Was na śmieszność.


Krawaciarze, Zarobasy.
Zróbmy zadanie z gwiazdką. Dla zabawy. Bo ja taki zabawowy jestem proszę towarzystwa.
Weźcie kartkę i długopis. Usiądźcie na kanapie. Odpalcie Polsat. Poczekajcie na reklamy.
Wypiszcie nazwę każdej firmy, jaka reklamowała się w tym godzinnym bloku reklamowym. 
Macie ?
Super !
Teraz wyobraźcie sobie, że każda z tych firm ma swoją siedzibę główną czy centralę w Warszawie. Prawdopodobnie przy ulicy Domaniewskiej na wspomnianym już Mokotowie. Od gabinetów zarządu po pracownika call center. Od informatyków zajmujących się serwerami podtrzymującymi oddziały w całej Polsce po całe sztaby sprzątaczek.
Taki głupi Orange zatrudnia kilka tysięcy ludzi. Getin Holding jeszcze więcej. 
Tmobile, Plus, Microsoft, Sony, Philips, LG, IBM, wszystkie banki, wszystkie telewizje. No wszystko.
W Warszawie jest hajs, jest tempo, jest wyścig BO JEST GDZIE PRACOWAĆ.
Bardzo 'polaczkowe' jest wytykanie komuś, że zarabia pieniądze.
A jak już zarabia jakiś grubszy hajs to już w ogóle trzeba go zwyzywać i najlepiej wykluczyć ze społeczeństwa. 
Onion Alert.


No i tytuł. Warszawka.
Jestem człowiekiem cierpliwym. Potrafię stać nieruchomo z aparatem przez 5 minut czekając aż przeleci w kadrze gołąb tworząc perfekcyjną kompozycję. Lubie siedzieć na pomoście i łowić godzinami ryby. Na co dzień użeram się zawodowo z ludźmi w internecie.
Naprawdę jestem cierpliwy.
Ale jeżeli chcesz mnie wkurwić. 
Tak mocno wkurwić to nazwij Warszawę 'warszawką'.

Już mówię czemu to tak działa.

Żaden Warszawiak nie nazwie swojego miasta 'warszawką' czy 'wawką'.
Nie wynika to z zadufania rdzennych Warszawiakow.
Te określenia zostały zapoczątkowane przez przyjezdnych.

I tu konieczna dygresja.
Przyjeżdżajcie do Warszawy. Idźcie na studia, znajdźcie dobrze płatną prace, kupcie sobie fajne mieszkanie, bawcie się w Bątą ( to jeszcze modne miejsce ? ), jeździjcie ( w korkach bo w korkach ) najlepszymi furami, a dziewczyny/chłopaków zabierajcie na zakupy na Mokotowska czy Moliera. Jak tego chcecie i macie łeb na karku to Stolica Wam to da. Mając to na względzie nie wyrzynajcie tego miasta jak mokrej ściery. Docencie jego historie, piękne miejsca, szybkość rozwoju, wspaniałych ludzi, muzea, parki, setki orlików, jamy, spotkania kulturalne, koncerty. Bierzcie ile się da i dajcie ile się da.

'warszawka' i 'wawka' to określenia używane przez ludzi, którzy nie dają nic od siebie. Nie szanują tego miejsca i nienawidzą faktu ze tu są lub nienawidzą go dla zasady. To jak by gość przyszedł do Twojego mieszkania i przez cały pobyt mówił, ze jest brzydkie, małe i śmierdzi w nim bąkiem, jednocześnie wyjadając Wam wszystko z lodówki. 
Takich ludzi się nie lubi.

A czemu ja się wkurwiam ?

Bo jak ktoś obcy używa tego słowa, to automatycznie wiem, ze jest to prostaczkiem z jakimś kompleksem, który lubi powielać stereotypy i nie myśli sam. 

Na chuj mi tacy ludzie w życiu ?

Jak mówi to ktoś kogo już znam to patrz wyżej + większe rozczarowanie, spowodowane faktem, że poświęciłem swój czas dla debila. 

Chyba, ze ktoś zna mój slaby punkt i chce sobie pożartować. 
Wtedy wybaczam. 
Do czasu. 
Miejcie się na baczności. 
Krew się poleje.

Pewnie jest jeszcze kilka stereotypów o których nie pamiętam lub nie wiem. Wszystkie chętnie obalę.


PS. Uprzedzając komentarze. Jebać piłkę nożną. Już ciekawszy dla mnie jest Curling, wiec odpuśćcie sobie wrzuty na Legie.

A Ty za co nie lubisz Warszawy ?






0 komentarze:

Prześlij komentarz