Z pamiętnika więźnia.




  O dziwo tutaj nie każdy myśli o tym by uciec. Ja tego nie kumam, ale to tylko ja. A może po prostu nie mówią o tym? Gdy jesteś uwięziony i wpadniesz na pomysł by spierniczyć stąd, zastanów się dwa razy zanim wpadniesz na pomysł, by komuś o tym opowiedzieć. Tutaj się nie mówi wszystkiego wszystkim. Dobra, lepiej zastanów się tak z 7 razy.




  Najgorszy jest system. Nikogo nie interesuje czy dziś czujesz się dobrze czy źle. Traktują Ciebie tak jak nakazuje system. Złote zasady, które błyszczą gdy Ty coraz bardziej blakniesz pogrążony w smutku. A nawet jak się cieszysz w nieodpowiedniej porze, to odczujesz tego konsekwencje. To niemalże naturalne prawo.


   To bardzo naturalne prawo, gdyż właśnie o naturę się tu rozchodzi. Jak to?! Każdy z nas rodzi się studentem pierwszego stopnia. Odcięcie pępowiny jest ceremonią wręczenia nam licencjatu z psychologi podwórkowej. Każda kolejna sytuacja, podczas której krzyczymy, ryczymy, a następnie udaje nam się wykrztusić te pierwsze słowa, jest reakcją na coś. Obserwujemy, dostrzegamy zależności, następnie uczymy się reagować, jak to się mówi NORMALNIE, dla danej sytuacji. To naturalna sprawa. Gdyby nasi przodkowie na podstawie swoich ocen sytuacji nie wyczuwali zagrożenia, zżarłby ich wróble i stonogi. No albo drapieżniki. Cały ten system od małego przenosi i rozwija się dalej, kiedy już mamy więcej świadomości tego co się dzieje dookoła i powoli zaczyna nam się wydać, że wszystko już wiemy. To ostatnie w wielu przypadkach zostaje już ludziom do końca życia. Ehh... ehhh...


Czemu o tym piszę? Dobre pytanie.
A teraz bardziej przeciętna odpowiedź. Pudełeczkowanie ludzi mnie wkurwia. A oliwy do ognia dodaje fakt, że z tego więzienia nie do końca da się uciec. Albo mniej optymistycznie, w ogóle się nie da. Takie Alcatraz po ulepszeniach i bez Clinta Eastwooda.

  To naturalne więzienie, które każe nam zamknąć daną osobę w konkretnym pudełku. Na podstawie pewnych cech z łatwością i bez zbędnego szkolenia udaje nam się przypisać jej wiele typów charakteru. Zarówno pozytywnych jak i negatywnych. Bez problemu potrafimy podstawić innych pod konkretny wzór bycia przyjacielskim, bycia nudnym, chujowym i w sumie liczba przymiotników tutaj może nie mieć końca. Można by powiedzieć, że jesteśmy plastyczni w swoich osądach i to jest plus. Ale każdy kij ma dwa końce i to na, którym z nich ustawisz daną postać zależy głównie od tego jak nam wygodniej. Ktoś potrafi być najgorszym z najgorszych, a w momencie gdy zrobi coś dobrego dla nas, zaczyna być niesamowitym człowiekiem, o którym opowiadamy znajomym, robiąc sobie rano czarną kawę słodzoną resztką cukru z naszej cukiernicy.
 
  To żadna życiowa mądrość człowieka, który jest od tego wolny. Ani trochę. Niektóre z moich relacji, z pierwotnie niezniszczalnych poskładały się jak origami. Tyle, że w rękach osoby, która pierwszy raz próbowała coś złożyć. 

  To za co jestem najbardziej wdzięczny studiowaniu psychologii to to, by być dalej jakichkolwiek ocen. Im więcej wiem, tym dalej mi jest do oceniania czy dawania rad. Z pewnością dla wielu osób, byłem lub jestem irytująco obojętny.Co nie znaczy, że udało mi się wyzbyć od tego całkowicie. #alcatraz


Zanim zakończę mój ból dupy, rzucę jeszcze ostatnie hasło. 
SYTUACJA.
Od niej wszystko tak naprawdę zależy. Ta sama postać w ciągu jednego dnia może kilku osobom dać się poznać z zupełnie innej strony, gdyż poznają się w różnych okolicznościach. Dla mnie Ania może być spoko, ale Ty za tydzień powiesz, że nie rozumiesz jak można się z kimś takim zadawać. Kilka razy w życiu słyszałem powiedzenie "człowieka można poznać po tym z kim się trzyma". Czy jakoś tak. W wielu przypadkach to właśnie decyduje o naszym podejściu do kogoś - ludzie wokół. Moim zdaniem jest inaczej, albo po prostu tak nie jest. To w jaki sposób kogoś poznamy zależy od dwóch czynników. Ciebie i jego. Od Ciebie ponieważ zależy to od tego z jakim nastawieniem chcesz go poznać i jego, bo to od jego energii w momencie Waszego kontaktu będzie zależeć jego prezentacja. Ale to pierwsze jest ważniejsze. Bo ktoś może zrobić piękny showcase, a w naszych oczach wyjść na zbyt wylewnego, pajacującego, nadgorliwego i na koniec dostać orzeczenie o ADHD. Jeśli oczekujemy, że ktoś będzie zajebisty, to nawet jak w jego zachowaniu będzie wyczuwalny na kilometr tytuł kawałka Sokoła i Marysi na bicie Odmego, to zinterpretowane to zostanie pozytywnie. 


   Tak więc warto korzystać z przepustek swojej świadomości i w momencie kiedy dochodzi do nas fakt, że dane zachowanie może byś spowodowane milionem czynników, należy wziąć je pod uwagę i wymownie pomilczeć na temat danej osoby. 

A to, że widząc się z kimś większość rozmów pada na tematy o innych to już inna bajka. Bez smoków, księżniczek i też mniej zajebista ;)

.zulu kuki
 
Miejsce: Zatoka Sztuki, Sopot








0 komentarze:

Prześlij komentarz