Moda dla powodzian w opcji instant - Jogger pants.

Czasy się zmieniają.

.zulu kuki




   Czasy się zmieniają, a schemat wchodzących zmian na ulicach jest w miarę prosty. Na początku pojawi się jakiś freak albo kilku. Gdy kroczą śmiało po ulicy, wyglądają jak chodzące ozdobione choinki odpalone o godzinie 20:47 w grudniowy wieczór. I nie chodzi o to, że ich ubiór razi kolorami, może być nawet czarny w... najbardziej czarny sposób. Lampek choinkowych też nie ma, a mimo to z czasem choinek zaczyna być tyle, że można spokojnie mówić o zalesianiu. Więc skąd ten blask?

   W latach 90tych, gdy ja miałem tych lat kilka i szczytem zajebistości były dla mnie Gumisie z kasety VHS, byli już tacy którzy chłonęli styl z innych tego świata zakątków, wprowadzając nową jakość na polskie ulice. Mowa tu o ludziach, którzy w tym samym czasie gdy ja po raz kolejny odpalałem ten sam odcinek Gumisiów ciekawy co się w nim wydarzy, oni na VHS katowli pierwsze odcinki Yo! MTV Raps i przeglądali po raz setny niemieckie Bravo. Tak, kiedyś i MTV i magazyn Bravo miały sens. Zachłyśnięci stylem zza oceanu zaczęli nosić większe bluzy z kapturem, czapki baseballówki i spodnie o kilka rozmiarów większe. Z tego co mówili, często dalsze i bliższe otoczenie wyśmiewało to co oni nazywali stylem. Ale gdy w czymś Ci jest wygodnie i to "czujesz", głosy z ulicy nie mają znaczenia. No chyba, że to rap z kaseciaka u kolegów pod blokiem. Na początku był śmiech, a po chwili skateshopy w całej Polsce. Sam w nich kupowałem moje baggy Mass czy Clinic.

   Czasy się zmieniają. Generacje się zmieniają. Trendy też. Podobne reakcje w naszym tolerancyjnym kraju pojawiły się, gdy na ulicach zaczęto kręcić tak zwanego "pinrolla". Moda na podwinięte spodnie wzięła się przede wszystkim z tego, że dla wielu osób but jest głównym elementem codziennego outfitu, który warto wyeksponować zamiast zakrywać cały szeroką nogawką. Dla tych, dla których temat jest obcy, krótki filmik instruktażowy.




   I tak już jest. Na początku wyśmiewane nazwą mody dla powodzian, dzisiaj uskuteczniane przez coraz więcej osób. Wygoda? Nie wiem. Ale wiem, że jak już wydałem trochę kasy na fajnego kapcia, to szkoda go chować pod nogawką, jak klucz pod wycieraczką tylko dla wtajemniczonych.
  Na rynku są dwa rodzaje firm. Są takie które obserwują co "w trawie piszczy"i takie, którego tego nie robią. Ale mądrość życiowa (hehe). Jedną z tych firm, która sięgnęła po lornetkę w odpowiednim czasie, lub po prostu poczuła to coś, jest Publish Brand.


  W 2009 roku Michael Huynh oraz Alex James postanawiają założyć nową markę skupiającą się na spodniach. Mimo zauważalnego rozwoju marek streetwearowych, Publish chciał skupić się na dojrzałym odbiorcy, łącząc sportowe rozwiązania z klasycznymi wzorami i stonowanymi kolorami. Nie chcieli robić szerokich spodni, ani slimfitów. Chodziło o dobre, dopasowane spodnie. Za wzór idealny obrali jeden z modeli Marc Jacobsa, w których pewnego razu Alex przyszedł do biura Michael'a. Z informacją o odszyciu tego modelu, do szwalni poszła informacja o dodatkowym, bardzo ważnym elemencie spodni - ściągaczu przy nogawce. 



   Tak światło dzienne ujrzały Jogger Pantsy. Klasyczne chinosy, z wygodnym rozwiązaniem zapożyczonym od sportowych spodni dresowych. Początkowo spodnie sprzedawali po kilkadziesiąt sztuk do wybranych sklepów, ale sami czuli, że ich produkt potrzebuje pomocy, by zostać zrozumianym. Dzięki produkcji dobrych materiałów marketingowych w postaci kampanii zdjęciowej, zajawka na Jogger Pantsy znalazła swoich odbiorców. Jak Michael wspomina w jednym z wywiadów, czuli że ich produkt ma w sobie 'to coś'. To coś co w dużym stopniu wpłynęło na streetwear. Ostatecznie po pierwszym sezonie Publish sprzedał ponad 20 tysięcy sztuk spodni, otwierając oczy innych producentów na wykreowany przez nich trend. I mimo, że dziś na rynku znajduje się mnóstwo firm tworzących tego typu spodnie, Huynh i James mają świadomość tego, że byli pierwsi. Co więcej sama nazwa Jogger Pants została przez nich wymyślona i opatentowana. Po 5 latach na rynku Publish nieustannie ulepsza swoje produkty proponując coraz bogatszą ofertę. Jedną z takich nowości są spodnie Jogger Pants dedykowane płci pięknej. Kilka strzałów poniżej.

 


   A jak jest na naszym rodzimym podwórku?  Co prawda Publish chwilę był, ale niezbyt dał się zauważyć. Może dlatego, że nie poświęcono mu zbyt wiele uwagi. Kilka sztuk można jeszcze dorwać na avenue.pl i magictown.pl.
   Co nie oznacza, że spodni typu Jogger na rynku brak. Wręcz przeciwnie. Najmocniejszą i najbardziej widoczną pozycją jest zdecydowanie marka Phenotype, która coraz bardziej zaznacza swoją obecność idealnym wyczuciem stylu i ciekawymi rozwiązaniami. 


  Osobiście rozwiązanie konstrukcyjne w Joggerach, jest dla mnie pomysłem na złoty medal. Liczą na to, że w końcu Publish w naszym kraju pojawi się na dobre, oraz na to że polskie marki jak Phenotype, nadal będą podążać obranym kierunkiem i się rozwijać. 


  Jogger Pants. Z jednej strony pozwalają wyeksponować dobry but. Z drugiej nadają sprytnego, sportowego charakteru klasycznym spodniom. Po trzecie, dla tych najbardziej praktycznych ludzi, jak złapie Cię deszcz to nie wrócisz z zadeptaną nogawką, całą uwaloną od błota. Yo!

http://4.bp.blogspot.com/-dkEiHqllpk8/U2ttKyXt6CI/AAAAAAAAB3Y/KABBUzfsyRM/s1600/2.jpg
 Zdjęcie: Michal502 do artykułu "Każdego dnia wyżej" (link)


Ponownie,
.zulu kuki

0 komentarze:

Prześlij komentarz