'Koleś od wizerunku' - praca przy klipie W.E.N.A. x VNM - 'Cytryny'

"Ja zostaję tu do jutra..."

   Streetwear jest super. I jak prowadzenie swojego bloga w tym temacie jest super tak fajniej jest, gdy w tym temacie można podziałać coś więcej. Jakiś czas temu dostałem informację o nadchodzącej pracy przy klipie do singla Wudoe z VNM'em. Wraz z tą informacją szło zapytanie czy mogę zająć się stylizacją i ogarnianiem planu zdjęciowego. Propozycja, której raczej nikt by nie odmówił, szczególnie gdy w grę wchodzi praca z 8 ślicznymi dziewczynami.
   Pomysł na klip był stosunkowo prosty - impreza w domku z basenem. Tak więc w środę 11.06 po ogarnięciu wszystkich niezbędnych rzeczy, ciuchów, oraz dziewczyn biorących udział w klipie, udaliśmy się w okolice kaszubskiej miejscowości Węsiory, gdzie mieściła się wynajęta lokacja.    Dojechaliśmy na miejsce ok godziny 12:00, gdzie po za właścicielką przywitało nas bezchmurne niebo i prażące słońce. Idealnie to mało powiedziane. Tak więc ja zabrałem się za przygotowywanie jednego z pokoi na garderobę, Michał i Mateusz zabrali się za dostrajanie swoich aparatów, a dziewczyny... wskoczyły w stroje kąpielowe i zajęły się odpoczynkiem przy basenie. Po ogarnięciu spraw organizacyjnych można było przystąpić do działania. Realizacja klipu planowana była na godziny wieczorne, więc do tego czasu można było zrealizować kilka sesji zdjęciowych.









Czas płynął błogo, ale i szybko. Wieczorem na miejsce przyjechała ekipa filmowa, Michał, Tomek i jeszcze kilka osób. Dziewczyny zabrały się za make up, a w tym czasie ja zacząłem układać sety do klipu. Proste stylizacje, typowe na wakacyjną domówkę. Po ogarnięciu stylizacji dla dziewczyn i omówieniu setów ubraniowych, w których pojawi się W.E.N.A. kamera ruszyła. Z racji, że praca z dziewczynami pośredniczyła przeze mnie, jednym z obowiązków było wybieranie oraz przygotowywanie ich do kolejnych scen. Aranżacja pomieszczeń na rzecz kilku scen także była ze mną konsultowana. "To jest człowiek od wizerunku" - powiedział ktoś wskazując na mnie. Czas leciał, sceny się nagrywały, a alkohol ubywał. Sceny do klipu były nagrywane na 2 sposoby. Część z nich została wyreżyserowana. Druga część to spontaniczne akcje, które są mega ważne, szczególnie gdy tematem przewodnim jest impreza. Bo jak to tak reżyserować przebieg imprezy? To tak jakby związać człowieka, a następnie ciągnąć na sznurku, wmawiając sobie, że biegnie ;)







   Dzień zdjęciowy zakończyliśmy ok godziny 4 rano. Sprawne ogarnięcie i wyjazd do domu odsypiać. Cieszę się, że mój gust i poczucie estetyczne (jeśli można o takim mówić) zostały docenione taką propozycją pracy. Cała ekipa realizująca klip była zajebista, więc pracowało się mega fajnie. Po za tym jak ma się pracować, gdy miejscem pracy jest dom z basenem? ;)






A co Wy sądzicie o efektach? Jak Wam się podoba klip i sam kawałek?


Mi szczerze na początku kawałek nie siedział. Ale po jakimś czasie pracy, w momencie ciszy, nie kontrolowałem tego, że nawijam "cytrynówka w moich kubkach..."

Zdjęcia: Michał Chojnacki, Mateusz Dębowski, Paweł Lewandowski

.zulu kuki

0 komentarze:

Prześlij komentarz