The One.


   Szczerze sam sobie nie wyobrażam życia w trybie: wstać rano, iść do pracy, którą się przeklina, a z której nie można się mentalnie uwolnić, a po pracy dom i fotelowa egzystencja do momentu, aż przyjdzie czas zasnąć. I od początku włączyć loop, by historia powtarzała się każdego dnia. Jaram się tym, że dzięki zajawce mogę żyć tak jak chcę. Pośród różnych społecznych interakcji zabawne jest to, że przeważnie gdy czytamy coś ogólnego o ludziach, ludzkich zachowaniach i decyzjach, które podejmują, czujemy, że my jesteśmy inni. Czujemy, że odróżniamy się od reszty, reklama na nas nie działa, a w danej sytuacji zachowalibyśmy się inaczej. Motyw jest taki, że każdy z nas jest inny... ale bardzo podobnie :) Sam mimo takich przekonań coraz częściej uświadamiam siebie, że tak nie jest. Tak samo jak inni popełniam błędy i tak samo jak inni chcąc uczyć się na czyiś błędach wybieram podobne rozwiązania. Jak każdym i mną czasem kierują popędy jak agresja - chociaż do jej rozładowania używam super narzędzia jakim jest taniec (dzięki Bogu za to!). Czasem też mam ochotę zatopić świadomość w alkoholach, by o wszystkim w danej chwili myśleć mniej, ale na szczęście wyciągnięcie mnie na imprezę graniczy z cudem, więc po jednym piwie, zabawa się kończy, a świadomość jak czujna była, tak takiej dawce nie udaje jej się uśpić. Nie chodzi wcale o to, by stwierdzić teraz, że wszyscy są tacy sami. Choć wiele w tym prawdy, bo pewien system zakodowany w nas jest. Nie chodzi też o to, by stwierdzić, że ludzie się nie różnią i są przewidywalni. W jakimś stopniu jesteśmy, ale tym co tak naprawdę wyróżnia jednostki spośród tłumów jest ich poczucie bycia sobą. Nie uważam, że się wyróżniam. Wiem za to, że jedyne zasady, w które próbuje się wbić to te własne, zbudowane na podstawie konkurencji z samym sobą. Nie przypiszesz mi stylu tanecznego czy tytułu. Preferuję drogi, które są dla mnie wygodniejsze, nie takie które są inne. Życie to przygoda - zdecydowanie. Największym celem tej przygody jest odkrywanie... odkrywanie siebie w sobie.

Zdjęcia: Michał Chojnacki


PS. Pośród tego co mam na sobie, uwagę należy zwrócić na t-shirt marki 108 Z.O.O. Marka to hołd dla trójmiejskiej ekipy writerów, której nazwa pochodzi od numeru autobusu na linii Gdańsk Główny - Chełm Więckowskiego.
.zulu kuki

































0 komentarze:

Prześlij komentarz