x Mustache Yard Sale vol. 11 x UGLY SOCKS


    Polski świat streetwearowy obcy mi nie jest, nie da się ukryć. Po za zainteresowaniem tematem, zajmuję się także współorganizacją SHC Elements, czyli jednej z największych imprez branżowych w Polsce. Jakiś czas temu postanowiłem, by do swojej edukacji tematem dodać najlepszy i jakże bliski mojemu życiu, motyw podróży (haha czuje się jakbym miał pisać o maturze z motywem podróży w literaturze). Dlatego też zacząłem podróżować po polskich imprezach, na których środowisko streetwearowe także zaczyna coraz mocniej zaznaczać swoją obecność. Na początku kwietnia, brygadą odwiedziliśmy katowickie Silesia Swag Show. Imprezę We Love Streetwear, organizowaną przez Neat z bólem serca musiałem sobie odpuścić. 
   Przyszedł czas odwiedzić Warszawę i jedenastą edycję Mustache Yard Sale! Tak więc zabraliśmy się z Patrycją do Stolicy na weekend, pozwiedzać, odpocząć od zajebistości Trójmiasta i oczywiście podziałać. Z racji, że na wąsatej imprezie wystawiało się trochę marek, z którymi się przyjaźnię, rozmów było dużo, a czas uciekał błyskawicznie. Wśród stoisk znajdujących się na drugim piętrze, pod numer 354 na mapie znajdowało się stoisko skarpetkowej marki UGLY Socks, o których mogliście u mnie już czytać. Zważywszy na fakt, że właściciele postanowili zrobić na targach premierę swoich nowych projektów, zgarnąłem jeden z nich i wraz z Miłoszem (RBS Photo) wyskoczyliśmy przed Pałac zrobić kilka strzałów. UGLY postanowiło odejść od swojego klasycznego paskowego wzoru i postawić na produkt przeznaczony dla tych, którzy szukają ciekawych grafik. Czyli dla mnie! Jakość UGLY w połączeniu z różami na czarnej skarpecie jest dla mnie strzałem w dziesiątkę! Soxy za jakiś czas pojawią się w sklepach. Poniżej wspomniane zdjęcia, wykonane przez RBS Photo oraz krótka relacja z całych targów.










   A tutaj kilka własnych strzałów na to co w moim odczuciu najciekawsze na Mustache. Transmission jak zawsze swoim stoiskiem i poczuciem estetyki zrobili na mnie najlepsze wrażenie. Stołu do ping ponga zabraknąć także nie mogło. Ponadto fajnie było zobaczyć nowych graczy jak Beat Wear, którzy ze względu na mocne skupienie na środowisku tanecznym, są bardzo bliscy memu sercu. Impreza Mustache to moje drugie już spotkanie z kolejną młodą marką, Yield Clothing. Fajnie słyszeć, że produkt cieszy się dużym zainteresowaniem, a marka musi ponownie produkować dany model. Szczerze trzymam mocno kciuki za tych graczy. Po za dystrybutorem Happy Socks na Polskę, czyli Hello Distribution, skarpetki tejże marki można było dorwać m.in. u PanPablo. Ciekawa opcja skarpetkowa oraz butowa w połączeniu z sympatyczną obsługą powodowała, że stoisko to było bardzo atrakcyjne. W temacie sklepów swoją obecność zaznaczył także sklep APT.8 z dużym wyborem produktów takich marek jak Stussy czy Undefeated - czyli dla mnie najlepiej (hehe). Urban Flavours to już klasyk na tego typu imprezach. Dla mnie to zawsze doskonała opcja by zobaczyć się i porozmawiać z tą, pełną pomysłów, ekipą. Trochę czasu także spędziłem przy stoisku marki Arriba. Oni zawsze niszczą mój mózg wzorami afrykańskich tkanin, których używają w swoich produkcjach. Impreza jak najbardziej na plus, jak i cały wypad. Dużo spontan akcji, mały event deskorolkowy przed Pałacem, chillout i znajomi. Na kolejnej edycji jestem bankowo!


.zulu kuki
























0 komentarze:

Prześlij komentarz