'Happy' jak Pharrell w showroomie BAPE - Billionaire Boys Club/Icecream

darmowy hosting obrazków

   Niezależnie od tego jak bardzo chcemy w obecnych czasach targetować nasze preferencje muzyczne i zainteresowania, ciężko jest całkowicie odciąć się od głównego nurtu i mainstream'owych produkcji kreujących wizerunek obecnej popkultury. Nie łatwo jest pośród jej ikon nie natrafić na postać Pharrell'a Williams'a, który nieustannie zaskakuje swoimi produkcjami muzycznymi jak i charakterystycznym wizerunkiem scenicznym. Nawet jeśli nie darzy się go specjalną sympatią, ktoś z naszego bliższego lub dalszego środowiska stał się częścią bycia "Happy" na podstawie jego utworu. Fali sukcesu tego projektu nie jest w stanie zatrzymać fakt, że koncepcja teledysku jak i całej akcji została delikatnie mówiąc "zapożyczona". Nie jest to pierwszy i zapewne nie ostatni singiel artysty, który zakorzeni się w świadomości słuchacza na lata. Na przestrzeni czasów mogliśmy zapoznać się z wieloma produkcjami, ale dziś skupię się szczególnie na jednej.



    3 czerwca 2003 roku swoją premierę miał singiel Frontin' wyprodukowany przez The Neptunes. Klip utrzymany w standardowym klimacie amerykańskiej domówki ze znikomą ilością mężczyzn na rzecz dużej ilości atrakcyjnych kobiet w nim występujących. Pod względem scenariusza wideo można zaliczyć do raczej przeciętnych. To co natomiast rzuca się w oczy i ma znaczenie to niespotykane nigdy wcześniej ciuchy, w których artysta się pojawia. W czasach gdy takie narzędzia promocji jak Facebook czy Instagram jeszcze nie egzystują, klip muzyczny jest najlepszego rodzaju promocją dla... no właśnie, dla nowo powstałej marki. Zacznijmy od początku.
    W 2001 roku Pharrell w ramach swojej pierwszej wyprawy do Japonii, poznaje się z Nigo, twórcą marki A Bathing Ape, znanej lepiej pod nazwą Bape. Celem spotkania było nagranie utworu w studiu nagraniowym, które posiadał Nigo. Korzystając z obecności artysty, japończyk zaprosił go do showroomu swojej marki. Artysta pod wielkim wrażeniem dosyć szybko odnalazł w japońskim projektancie pokrewną duszę, co w dynamiczny sposób przeniosło kierunek rozmów, w stronę współpracy nad nową marką. 


darmowy hosting obrazków
   "The Bilionaire Boys Club powstało w Japonii i ludzie, którzy należą do tego klubu są osobami myślącymi podobnie, wyznającym edukację jako jeden z największych darów życia, a naukę i jej kontynuację w postaci odkrywania jako jedno z największych doświadczeń jakie otrzymaliśmy jako ludzie." - w taki oto sposób Williams tłumaczy ideologię marki. Po za talentem muzycznym, artysta odznacza się świetnym zmysłem marketingowym oraz wyczuciem estetycznym. Stworzenie marki nie oznaczało tylko i wyłącznie nadzoru  spraw biznesowych oraz promocji, a przede wszystkim zaangażowanie w powstawanie projektów kolekcji. Sprawa jest stosunkowo prosta - ciuchy mają być dokładnie takie, w jakich chciałby pojawiać się Pharrell.

darmowy hosting obrazkówdarmowy hosting obrazków 


   Obok marki Billionaire Boys Club powstała druga, siostrzana marka, Icecream. Jak sami twórcy mówią BBC skierowane jest głównie dla młodych ludzi, którzy śledzą mode. Marka buduje swoje fundamenty głównie na muzyce. Pośród przyjaciół marki znajdują się takie postaci jak choćby Jay Z, Beyonce, A$AP Rocky, Swizz Beatz, Pusha T, Teyana Taylor czy Bow Wow. Na krążku Jay Z "Magna Carta Holy Grail" pojawia się kawałek dedykowany marce, zatytuowany "BBC". Utwór wyprodukowany przez Timbalanda oraz Pharella otwiera Nigo słowami "Okumanchōja Shōnen Kurabu".


 
darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków

  Marka także potrafi idealnie wkomponować się w obecnie panujące trendy. Mark McNairy zaprojektował specjalną kolekcję BLACK, którą cechują ciekawe kroje, prostota oraz niesamowita dbałość o detale.


darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków







darmowy hosting obrazków

   Icecream natomiast jest marką, która skierowana jest do świata skateboardingu. "Icecream jest bardziej dla osób, które są skate'ami, w jakimś stopniu interesującymi się modą." - twierdzi Nino Scalia, manager Icecream Skate Team. By produkt był dokładnie skierowany w deskorolkowy świat, propozycje nowych kolekcji są omawiane z osobami, które ten świat tworzą.

darmowy hosting obrazków 



 

   Dwie marki, dwie różne drogi, jedna ekipa stojąca za tym wszystkich, nieustannie stawiając na rozwój. Mimo wysokich cen produktów, marka prężnie pnie się w górę z roku na rok wchodząc na kolejne szczeble biznesowej drabiny. Loic Villepontoux: "Na początku wiele osób było niezadowolonych z wysokich cen, ale dla nas to nie było ważne ponieważ chcieliśmy by było to drogie. Głównym powodem jest fakt, że produkcja całkowicie odbywała się w Japonii, a zabieg ten jest sam w sobie bardzo drogi." Średnia cena za t-shirt to od 150 PLN w górę, a ceny kurtek zaczynają się od 500 PLN.

   Billionaire Boys Club jak i Icecream mimo rozwoju i coraz większej dostępności na świecie, póki co nadal są niedostępne w naszym kraju. Patrząc na rozwój świadomości w Polsce i coraz większe zainteresowanie takimi markami jak Stussy, The Hundreds, Diamond Supply, Supreme czy Bape, można po cichu wierzyć, że pewnego dnia przyjdzie czas na BBC i Icecream leżące na półkach polskich sklepów streetwearowych i skateshopów.

.zulu kuki


0 komentarze:

Prześlij komentarz